Roy Hodgson ma nadzieję, że Fernando Torres nie otrzyma powołania na zgrupowanie kadry Hiszpanii, po tym jak w meczu z West Brom strzelił sensacyjnego gola, dającego The Reds zwycięstwo 1-0.
Boss Liverpoolu był zadowolony z postawy zawodnika z numerem 9, po tym jak volley Torresa dał nam pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie, będąc do tego 50 golem zawodnika strzelonym na Anfield we wszystkich rozgrywkach.
Menadżer ostrzegł też, że napastnik będzie coraz lepszy, jeśli pozostanie w Melwood i będzie kontynuował pracę nad swoją formą.
Myślę, że od pierwszej połowy było widać jak bardzo się stara. Jak już wcześniej mówiłem – stara się nadrobić zaległości - Hodgson powiedział na konferencji pomeczowej.
Przygotowania do nowego sezonu rozpoczął bardzo późno, musiał oszczędzać kolano podczas Mistrzostw Świata, ale bramka na pewno wzmocni jego pewność siebie.
Mam nadzieję, że Hiszpania tym razem, nie skorzysta z jego usług i da mu więcej czasu na odpoczynek i powrót do formy.
Potrzebuje jeszcze sporo sesji treningowych i meczów, aby wrócić do pełni dyspozycji, co nastąpi w dalszej części sezonu.
Dobrze by było zarówno dla nas, jak i zawodnika, gdyby Del Bosque tym razem mu odpuścił. Nie ma wątpliwości, że dwa tygodnie porządnego treningu w Melwood wiele by mu dały – mógłby nadrobić stracony czas podczas przygotowań. Jeśli pojedzie na zgrupowanie i będzie tam grał, czekają go zupełnie inne treningi – a nie tego w tym momencie potrzebuje.
Chcemy też mieć oko na kolano, które sprawiało mu tyle problemów przed oraz w trakcie Mistrzostw.
Będziemy szczęśliwi, jeśli wszystko się tak ułoży, jednak nie możemy powiedzieć, że jest niezdolny do gry, po tym jak dziś spędził na boisku 85 minut.
Nie był w pełni sił, kiedy został powołany do kadry na Mistrzostwa Świata. Nie mógł dać z siebie wszystkiego przed jak i podczas turnieju – ostrożność jest wielce wskazana w jego przypadku. Jeśli będzie trzymał się naszego programu treningowego, stanie się silniejszy i sprawniejszy, a wtedy pozostanie mu tylko wejść w rytm meczowy.
Im więcej ćwiczeń wzmacniających, nasi specjaliści będą mieli okazję z nim przeprowadzić, tym bardziej pomoże mu to w długim okresie. Jeśli nie będziemy w stanie dokończyć tego programu – ponieważ będzie rozgrywał zbyt wiele spotkań już od samego powrotu po kontuzji – odbije się to negatywnie na nim w przyszłości.
Po tej konferencji, będę rozmawiał z kimś ze sztabu hiszpańskiego. Możemy tylko zasugerować, że takie rozwiązanie będzie najlepsze dla samego zawodnika, ale nie mamy prawa zabronić mu wyjazdu na zgrupowanie - dodał.
Gol Torresa z 66 minuty dał The Reds zwycięstwo, po tym jak West Brom stawiło skuteczny opór drużynie z Anfield.
Hodgson uważa, że właśnie zawodnicy takiej klasy jak El Nino, wyróżniają najlepsze drużyny Barclays Premier League i liczy na więcej takich występów naszego napastnika w nadchodzących miesiącach.
Właśnie oni robią różnicę – powiedział. W Barclays Premier League większość drużyn ma w składzie dobrych zawodników, jest dobrze zorganizowana i potrafi napsuć krwi przeciwnikom.
Często szalę zwycięstwa na stronę jednej ze stron przeważa, właśnie ta ‘magia’ najlepszych zawodników. Jeśli będziemy mieli dobry sezon to zapewne dzięki takim zawodnikom jak Torres czy Gerrard, którzy potrafią dokonać niezwykłych rzeczy.
W dzisiejszym meczu Hodgson odniósł swoje pierwsze ligowe zwycięstwo w trzeciej próbie, jako menadżer The Reds.
Boss przyznał, że był zadowolony z takiego wyniku i pochwalił akcję, która doprowadziła do zdobycia przez Liverpool bramki.
Ciężko nam o to było, szczególnie w pierwszej połowie, ponieważ nie wszystko działało jak należy, a oni na dodatek grali bardzo dobrą piłkę – powiedział.
Sprawiali nam pewne problemy, ale jak mówiłem – zagraliśmy lepiej w drugiej połowie, natomiast punkty zdołaliśmy zdobyć po fantastycznej bramce. To była wspaniała akcja. Wszystko zaczęło się od wyrzutu Pepe Reiny do znajdującego się po lewej stronie Dirka Kuyta, który odegrał do Fernando, a ten wykończył kontrę wolejem.
To było ładne trafienie, które pozwoliło nam wygrać spotkanie. Przypuszczałem, że podwyższymy wynik za sprawą magicznego podania Stevena Gerrarda do Fernando, jednak Carson zdołał wyjść z sytuacji obronną ręką.
W ostatecznym rozrachunku, zdobyliśmy bardzo ważne trzy punkty przeciwko dobrej drużynie Premier League, West Bromwich Albion.
Zapytany, czy hiszpański napastnik nabawił się nowej kontuzji w 84 minucie, ze względu na brutalne wejście Jamesa Morrisona, za co został wyrzucony z boiska, powiedział: Nie mam pojęcia jak to wygląda – został kopnięty. To nie jest kontuzja mięśnia, jednak każdy widział, że było to paskudne wejście.
Sztab medyczny zwróci na to uwagę, ale wydaję mi się, iż goleń nie została uszkodzona.
Znajdowałem się z dala od tej sytuacji, zaś w pobliżu piłki było wielu zawodników. Z mojego punktu widzenia wyglądało to na dzikie zagranie. Nie chciałbym być pontyfikiem w tej sprawie, czy zasłużył na kartkę lub też nie, ale wystarczy powiedzieć, że sędzia tak zdecydował i mi to wystarczy.
źródło: liverpoolfc.pl