Archive for wrzesień, 2010

Dirk o współpracy z Nando

Czwartek, wrzesień 30th, 2010

Dirk Kuyt jest pewny, że może stworzyć skuteczny boiskowy duet z Fernando Torresem pomimo niewypału, jakim zakończyła się współpraca piłkarzy podczas bezbramkowego remisu z Utrechtem.

Holenderski gwiazdor dostał, podczas swojego powrotu na Galgenwaard Stadion, rzadką w tym sezonie sposobność zagrania z czerwoną 9-tką, jednakże współpraca graczy, biorąc pod uwagę niewielką ilość okazji, okazała się bezowocna.

Mimo to, Kuyt wyraził przekonanie, iż tylko kwestią czasu jest, gdy Torres powróci do strzelania bramek oraz stwierdził, że tworzą z Hiszpanem wartościowy duet.

- Wypracowaliśmy dzisiaj dobrą okazję ? ocenia Kuyt.

- Przeciwko West Brom i Sunderlandowi nasza współpraca wyglądała dobrze, dlatego też wydaje mi się, iż możemy grać razem pomimo nienajlepszego występu jaki my i cała drużyna zaliczyliśmy dzisiejszej nocy.

- To tylko kwestia czasu, którego potrzebuje Fernando. To samo powiedziałem po meczu z Sunderlandem, gdy ludzie gadali, że nie strzela bramek, zaliczył przecież dwie asysty.

- Dzisiaj zmarnował okazję ale jest tylko człowiekiem i ma prawo je marnować jak każdy inny. Trafienia przyjdą, jestem tego pewny.

- Stworzyliśmy sobie dzisiaj kilka dogodnych szans, lecz oni też takie mieli, dlatego moim zdaniem powinniśmy być zadowoleni z bezbramkowego remisu.

- To spotkanie da nam pewność siebie, będziemy dalej walczyć. Zachowanie czystego konta było jednym z pozytywnych aspektów dzisiejszej nocy. Wyjazdowy remis w europejskich pucharach to nie jest zły wynik, mamy cztery punkty po dwóch meczach więc musimy po prostu dalej robić swoje i wygrać w niedzielę.

źródło: lfc.pl

Boss ponownie o formie El Nino

Środa, wrzesień 29th, 2010

Roy Hodgson wierzy, że Fernando Torres może zapomnieć o swoich problemach z kontuzjami i jest pewny, że jego gwiazda może grać trzy mecze tygodniowo.

Sztab medyczny Liverpoolu postępował ostrożnie wobec Torresa w tym sezonie, ale Hodgson twierdzi, że nie ma już powodów, by traktować Hiszpana inaczej od reszty składu.

- Myślę, że problemy z kontuzjami ma za sobą. Nie sądzę, że powinniśmy stale rozmawiać o jego problemach.

- Nie ma powodu, by separować go od reszty grupy.

- Wyzdrowiał po kontuzji, która nie pozwoliła mu na grę w końcówce sezonu przed MŚ. Kontuzja, której się nabawił w finale, była niewielka i wyzdrowiał z niej przed powrotem na treningi, ale wrócił na nie późno.

- Mieliśmy go na oku. Monitorowaliśmy jego postępy i nie rzucaliśmy go na szerokie wody zbyt wcześnie.

- Szczerze nie wystawiłbym go w składzie na czwartek, jeśli nie miałbym pewności, że zagra również w niedzielę. Ale jeszcze nie wybrałem go do pierwszej jedenastki na czwartek!

Zapytany, czy Torres może mieć korzyści z gry w meczu niskiej presji, odpowiedział: – Niestety nie mam kryształowej kuli. Jeśli trafi hat-tricka, będzie miał z tego korzyści. Jeśli nie trafi trzech stuprocentowych akcji i zagra słaby mecz, nie będzie miał z tego korzyści.

- Ale gra co raz lepiej. Trafiliśmy cztery gole w ostatnich dwóch meczach w lidze, a on wypracował je wszystkie.

Steven Gerrard jako jedyny z graczy pierwszego składu został na Merseyside, by odpocząć.

Hodgson przyznaje, że nauczył się na błędzie, którego popełnił podczas meczu z Northampton, kiedy nie miał żadnych gwiazd na ławce, które mogłyby odmienić wynik meczu.

- Kiedy grasz przeciwko Northampton i jest 1-1 i nie grasz za dobrze, jesteś zdesperowany, by zmienić przebieg gry, ale patrzysz na ławkę i zdajesz sobie sprawę, że dałeś wszystkim graczom pierwszego składu odpocząć.

- Nauczyłem się wiele rzeczy w zeszłym tygodniu!

W międzyczasie Hodgson został zapytany, czy saga związana z właścicielami ma wpływ na zespół.

- Nie sądzę – odpowiedział. – Gracze radzą sobie z tym dobrze. Myślę, że wszyscy sobie radzą.

- Każdy połączony z Liverpoolem chciałby rozwiązania problemu dotyczącego właścicieli. Kiedy nie ma rozwiązania tego problemu, musimy zaakceptować to, że będą protesty.

- To na nas nie ma wpływu. Na pewno nie na treningach. Co do meczów – mieliśmy ciężki start. Sześć spotkań i sześć punktów nie jest tym, czego oczekiwaliśmy. Ale graliśmy z trudnymi zespołami i jesteśmy pewni, że będziemy grali lepiej i zdobędziemy więcej punktów.

źródło: lfcpoland.com

Roy: Torres zagra z Utrechtem

Poniedziałek, wrzesień 27th, 2010

Roy Hodgson zamierza od pierwszych minut wysłać do boju w czwartkowym meczu Ligi Europy z Utrechtem Fernando Torresa. Trener jest zadowolony z postępów, jakie uczynił El Nino w ostatnich meczach i twierdzi, że coraz lepiej rozumie się on z Meirelesem i Kuytem.

Menedżer rozważa poważnie występ tej trójki zawodników w czwartkowy wieczór.

- Pomysł o występie Torresa, Meirelesa i Kuyta w czwartek, jest w mojej głowie.

- Fernando w meczu z Sunderlandem wyglądał dużo lepiej, niż w ostatnich spotkaniach.

- Ludzie chcieli go widzieć w najlepszej dyspozycji po Mundialu, ale mówiłem, że będzie potrzebował rytmu meczowego i czasu.

- Miał pecha, że nie uznano jego bramki z Sunderlandem, gdyż pokazał znakomitą kontrolę nad piłką, posyłając ją do siatki.

- Raul zaliczył ledwie drugi występ w Premier League. On i Joe Cole dobrze się prezentują, co jest dla mnie niezwykle pozytywne. Nie od razu zaczniemy regularnie wygrywać w Premier League, ale pewne symptomy poprawy już widać.

źródło: lfc.pl

Kuyt: Torres jest skupiony

Niedziela, wrzesień 26th, 2010

Pomocnik Liverpoolu, Dirk Kuyt zaprzeczył spekulacjom dotyczącym samopoczucia Torresa i przyznał, że Hiszpan ma do odegrania ważną rolę w drużynie nawet jeśli nie strzela bramek. El Ni?o zanotował wczoraj dwie asysty w meczu z Sunderlandem i pomógł The Reds w uratowaniu remisu.

- Wszyscy oczekują od Fernando bramek, ale on ma do zaoferowania coś więcej. Przeciwko Sunderlandowi był odpowiedzialny za oba gole ? powiedział Holender.

- Jest bardzo ważny dla zespołu nawet jeśli nie strzela bramek. Jestem przekonamy, że gole niedługo nadejdą.

- Jego nastrój nigdy się nie zmienił. Jeśli jesteś napastnikiem, takim jak Fernando, chcesz mieć udział przy bramkach.

- Wszyscy mogli zobaczyć jak bardzo był szczęśliwy pomagając zdobyć oba gole.

- Kiedy jesteś jednym z najlepszych napastników na całym świecie, wszyscy bacznie Cię obserwują, więc jeśli znajdą okazję do zrzucenia winy, zrobią to.

- I jeśli nie wygrywasz spotkań, Fernando nie jest szczęśliwy, tak samo ja i cały zespół.

- Wszyscy wiemy jednak, że za tydzień może ustrzelić hat-tricka i wszystko się zmieni.

Kuyt, który ma nadzieję na start w czwartkowym meczu Ligi Europy przeciwko swojemu byłemu klubowi, przyznaje że Liverpool musi włączyć pierwszy bieg po zaliczeniu najgorszego początku sezonu od 18 lat.

- Nie znajdujemy się jeszcze na naszym poziomie, ponieważ gdybyśmy byli, wygralibyśmy te wszystkie mecze ? przyznaje.

- Każdego dnia wszyscy pracują ciężko by osiągnąć najlepsze wyniki, niestety przeciwko Sunderlandowi to się nie udało, ale nie możemy czekać na kolejną szansę by to poprawić.

- My, jako zawodnicy, chcemy wygrywać każde spotkanie i walczyć o trofea, jednak z powodu sytuacji klubu musimy być cierpliwi.

- Jeśli jesteś piłkarzem Liverpoolu oczekiwania są zawsze wysokie i oczekuje się od Ciebie wygrywania.

- Jeśli przegrasz lub zremisujesz, ludzie nie są zadowoleni ? tak samo jak my i nie czujemy się z tym dobrze.

- Wszystko przyjdzie w swoim czasie, ponieważ wiemy, że mamy odpowiednie umiejętności.

- Wszyscy chcemy zwyciężać i walczyć o najwyższe cele. Jestem przekonany, że tak się stanie jeśli nie poprzestaniemy na ciężkiej pracy.

- Musimy zrobić wszystko, by zdobyć komplet punktów(przeciwko Blackpool) zanim udamy się na zgrupowania reprezentacji.

źródło: lfc.pl

Glen: Nie skreślajcie Fernando

Piątek, wrzesień 24th, 2010

Glen Johnson wsparł dzisiaj Fernando Torresa, by ten kontynuował swoją znakomitą passą trafiania bramek przeciwko Czarnym Kotom.

El Nino był krytykowany w prasie w tym sezonie, ale Johnson twierdzi, że to tylko kwestia czasu, zanim znów stanie się postrachem defensorów w całym kraju.

- Jesteśmy pewni i Fernando też, że wróci do swojej formy wkrótce i być może stworzymy mu kilka szans w sobotę – powiedział Johnson dla Liverpoolfc.tv.

- Każdy wie, co Fernando potrafi i zawsze będziemy pewni, że strzeli dla nas bramki.

- Fernando jest rzadko cichy podczas meczu, ale gdy jest cichy, to nie na długo. Spójrz na ostatnią niedzielę – zdobył dla nas karnego, a potem wywalczył rzut wolny.

Anglik wierzy, że ekipa Roya Hodgsona jest w złej pozycji w tabeli Premier League i jest pewny, że The Reds wkrótce powrócą na początek tabeli.

- Graliśmy trudne mecze z naszymi największymi rywalami – twierdzi.

- Zdobyliśmy punkt z Arsenalem, gdzie graliśmy w dziesiątkę. Był to dobry rezultat, ale mieliśmy pecha, że nie wygraliśmy.

- Graliśmy również z City i United, więc rozegraliśmy wielkie spotkania. Każdy pokonuje każdego, więc to wygląda teraz gorzej, niż jest.

Drużyna Hodgsona spotka się teraz z Sunderlandem i Blackpool i Johnson celuje w komplet punktów, by The Reds mogli wrócić na tor zwycięstw.

- Musimy wygrać oba mecze – dodał.

- Gramy u siebie i musimy to wykorzystać, a rzeczy będą wyglądały inaczej.

Johnson trafił znakomitego gola w zeszłorocznym zwycięstwie 3-0 z Sunderlandem na Anfield.

- Pamiętam tego gola i to było znakomite uczucie. Może uda mi się to powtórzyć w sobotę.

- Lubię trafić kilka bramek dla zespołu. Pierwsze kilka meczów jest ciężkie z powodu kondycji, ale czuje się dobrze i nie narzekam.

Gracz Liverpoolu ostrzegł również kolegów z zespołu przed Darrenem Bentem, który jest w formie i trafia do siatki.

- To wielkie zagrożenie, prawdopodobnie największe dla nas – dodał.

- Gdziekolwiek grał, strzelał bramki. Robi to, co potrafi najlepiej, a jest bramkostrzelny.

- Jak większość napastników, potrafi być uśpiony przez 80 minut, a potem trafić bramkę jak z Arsenalem w zeszłym tygodniu.

- Według mnie, jest jednym z najbardziej niedocenionych napastników. Pamiętam, kiedy Charlton zakupił go za 2 miliony funtów jakiś czas temu i był to jeden z najlepszych zakupów. Sądzę, że to znakomity gracz.

- Mają również Asamoaha Gyana, który grał na Mistrzostwach Świata. Dobrze grał w RPA i jestem pewny, że będzie dla nich dobrym graczem.

W międzyczasie, poza boiskiem projekt Glena – jego własna szkoła piłkarska przyjedzie do Liverpoolu w przyszłym miesiącu.

- Wiedzie się znakomicie. Mamy dwa dwutygodniowe kursy w październiku w Liverpoolu, niedaleko Albert Dock i drugi w Cosby.

- Najważniejsze jest to, że dzieci lubią się nawzajem. Trenerzy są znakomici i każdy z nich szuka talentów.

- Mamy znakomite placówki, co ważne, ponieważ rodzice muszą wiedzieć, że ich dzieci są bezpieczne poza szkołą.

źródło: lfcpoland.com

Steve Bruce: Torres zagrożeniem

Piątek, wrzesień 24th, 2010

Szkoleniowiec Sunderlandu, Steve Bruce, nie zgadza się z ostatnią krytyką jaka spadła na napastnika Liverpoolu – Fernando Torresa. Steve Bruce sądzi, że Hiszpan wciąż jest dużym zagrożeniem pomimo artykułów ukazujących się w prasie.

W zeszłym sezonie w potyczce pomiędzy tymi zespołami Torres strzelił 2 bramki.

- Torres jest godnym podziwu zawodnikiem – mówił. – Miał problemy z kontuzjami – nawet najlepsi piłkarze mogą potrzebować czasu, aby wrócić do formy.

- Jednak nie można zapominać, że posiada istotne cechy. Przypomnij sobie ich mecz przeciwko nam z zeszłego sezonu; potrzebował kilku minut, aby błysnąć.

- Mając Torresa, Gerrarda oraz Joe Cole’a, Liverpool posiada zawodników, którzy mogą Cię zranić, musimy na nich uważać i być przygotowani do podjęcia wyzwania.

źródło: lfc.pl

Fowler: Torres powaraca!

Wtorek, wrzesień 21st, 2010

Zdaniem legendy The Kop – Robbie’go Fowlera, jedynie kwestią czasu jest moment, w którym Fernando Torres ponownie zacznie udowadniać, iż jest jednym z najlepszych napastników świata.

El Nino wciąż szuka optymalnej formy po serii problemów z kontuzjami, ale poprzedni właściciel nr 9 w naszym zespole, w niedzielę zaobserwował sygnały o ciągłej poprawie.

- Po długim okresie walki z kontuzjami, potrzeba czasu, aby wrócić na najwyższy poziom i jest już bliżej niż dalej – mówił Fowler.

- Nawet mały szczegół robi różnicę na tak wysokiej arenie i prawdopodobnie za kilka tygodni znów będzie wyglądał jak całkiem inny zawodnik.

- Kiedy jest w formie sposób w jaki gra i się porusza jest zabójczy, ale jeszcze nie doszedł do tego etapu po licznych urazach i w tej chwili może odczuwać ich skutki przy kontaktach z piłką.

- Nie możesz kwestionować jego wpływu na drużynę, ponieważ jest gotów, aby przeprowadzać indywidualne ataki przeciwko najlepszym i najtrudniejszym obrońcom na świecie, a uwierz, że to nie łatwe.

- Z ciekawością patrzyłem jak Liverpool nie mógł odnaleźć go podaniami w pierwszej połowie starcia z United i wynik jest znany. W drugiej odsłonie, zmieniono taktykę i nagle przyczynił się do zdobycia dwóch bramek. To udowadnia, że jest bliżej formy niż sądzą obserwatorzy.

- Podaj mu piłkę i on zrobi swoje, co było ewidentne po przerwie na Old Trafford.

źródło: lfc.pl

Ferguson oskarża Torresa

Poniedziałek, wrzesień 20th, 2010

Menedżer Manchesteru United, Sir Alex Ferguson nazwał oszustem napastnika Liverpoolu, Fernando Torresa po niedzielnym meczu obu drużyn, wygranym przez Czerwone Diabły 3:2. Zdaniem Szkota, mistrz świata próbował zmusić sędziego do wyrzucenia z boiska Johna O’Shea.

Trzy bramki Bułgara Dymitara Berbatowa dały zwycięstwo United nad Liverpoolem. Snajper Czerwonych Diabłów jest pierwszym od 1946 roku graczem tego klubu, który strzelił trzy gole przeciwko ekipie The Reds. Ostatnio takiej sztuki dokonał Stan Pearson.

Dobra forma Stevena Gerrarda i jego dwa trafienia nie wystarczyły klubowi z Anfield na zdobycie chociażby punktu w niedzielnym klasyku Premier League. Drugi gol kapitana The Reds padł z rzutu wolnego po faulu Johna O’Shea na Fernando Torresie. Zdaniem menedżera zespołu z Old Trafford, Sir Aleksa Fergusona hiszpański snajper próbował oszukać w tej sytuacji arbitra. – On jest oszustem, chciał bowiem nabrać sędziego i wymusić wyrzucenie z boiska Johna – mówił wściekły po spotkaniu Szkot.

Menedżer Liverpoolu, Roy Hodgson, nie chciał wdawać się w dyskusję z Fergusonem stwierdzając jednak, że jego zdaniem O’Shea faulował Torresa i powinien wylecieć z boiska za to zagranie. Szkoleniowiec The Reds żałował jedynie, że jego drużynie nie udało się utrzymać korzystnego rezultatu (2:2) do końcowego gwizdka arbitra.

źródło: onet.pl

Roy ocenia występ Torresa przeciwko ManU

Poniedziałek, wrzesień 20th, 2010

Roy Hodgson uważa, że Fernando Torres wciąż nie gra na pełnych obrotach po występie w przegranym meczu z Manchesterem United.

Torres regularnie zagrażał obronie United odkąd przybył do Premier League, ale nie może odnaleźć swojej najlepszej formy, po miesiącach problemów z kontuzjami.

Pomimo, że wywalczył rzut karny i rzut wolny, po których padały gole Liverpoolu, Hiszpan nie stanowił większego zagrożenia na Old Trafford.

Hodgson twierdzi, że Torres rozegrał lepsze zawody, niż w zeszłym tygodniu z Birmingham, ale akceptuje fakt, że napastnik musi popracować nad swoją kondycją.

- Było lepiej i nie ma co do tego wątpliwości – powiedział Hodgson dla Sky Sports.

- Fernando jest graczem, który musi rozegrać więcej meczy i potrzebuje więcej czasu i treningów. Będzie z niego wielki pożytek w późniejszej części sezonu.

- Myślę, że zagrał lepiej niż z Birmingham, ale wciąż nie gra na pełnych obrotach.

- Do tego graliśmy z bardzo dobrym zespołem, Manchesterem United, który nie poddaje się łatwo.

źródło: lfcpoland.com

Rio: Torres wielkim zagrożeniem

Sobota, wrzesień 18th, 2010

Zawodnik Manchesteru United, Rio Ferdinand, uważa że Fernando Torres wciąż jest bardzo niebezpieczny. El Nino jak do tej pory w lidze trafił zaledwie raz do siatki przeciwnika i wydaje się być cieniem samego siebie z poprzednich kampanii, kiedy bił kolejne rekordy strzeleckie.

Jednak Ferdinand, który wystąpi naprzeciw Torresa w niedzielne popołudnie na Old Trafford, nie pojmuje krytyki która spadła na Hiszpana i przyznaje, że Torres wciąż pozostaje światowej klasy napastnikiem.

- Słyszałem opinie ekspertów o Torresie ? powiedział.

- Był kontuzjowany przez długi czas i dopiero wraca do optymalnej dyspozycji. Nie możesz oczekiwać od niego by od tak wrócił do formy.

- Ludzie czepiają się, ale piłkarze doznają kontuzji. Torres jest świetnym zawodnikiem i udowodnił to wszystkim.

- Dwa miesiące temu wszyscy mówili jakim niesamowitym piłkarzem jest Fernando i jednym z najlepszych napastników na świecie, więc nie można stać się złym zawodnikiem tak nagle – przyznał.

- Nie mam wątpliwości, że zmierzę się ze światowej klasy napastnikiem. Mógłbyś oczekiwać od niego świetnego występu, jednak Torres wejdzie w ten mecz bez żadnej obawy.

- Nigdy nie patrzysz wstecz. Jeśli robiłbyś to, nigdy nie stałbyś się klasowym piłkarzem. Musisz myśleć o przyszłości i o meczu, który przed tobą. Bezcelowe jest myślenie ?Powinienem to zrobić?. To przeszłość.

- Mecz z Liverpoolem jest dla fanów ogromnym wydarzeniem. To spotkanie, na które najbardziej oczekują. Jeśli jest coś, co pobudza mieszkańców, to właśnie mecz przeciwko The Reds. Te spotkania są zawsze złośliwe i ogniste.

źródło: lfc.pl