Archive for wrzesień, 2010

Hodgson o pojedynku Torresa z Vidiciem

Sobota, wrzesień 18th, 2010

Roy Hodgson wyraził nadzieję na dobry występ Fernando Torresa podczas najbliższego pojedynku na Old Trafford. Hiszpan znalazł się w ogniu krytyki Jamiego Redknappa w Sky Sports po słabym występie w spotkaniu z Birmingham City.

Roy Hodgson wierzy, że zarówno Torres jak i cała reszta zespołu będzie odpowiednio zmotywowana do niedzielnego pojedynku z odwiecznym rywalem, Manchesterem United. Boss The Reds ma nadzieję, że El Nino wykorzysta psychiczną przewagę nad Vidicem, od którego kilkakrotnie był zdecydowanie lepszy na boisku.

- Torres jest człowiekiem, nie maszyną. To, że jest wspaniałym zawodnikiem nie oznacza, że za każdym razem będzie grał równie dobrze. Jednak zawsze się stara. Dobrzy piłkarze to dobrzy piłkarze, a dobrzy piłkarze zawsze wychodzą na swoje.

- Jestem przekonany, że zespół udowodni w niedziele, że poprzedni mecz był wypadkiem przy pracy, zwłaszcza po zewsząd spływającej krytyce.

- Najczęściej nie przykładam wagi do tego typu wierzeń, ale Vidić może być naprawdę sfrustrowany Torresem.

- Widziałem podobną sytuację w Interze. Mieliśmy bramkarza, który podczas meczów z Sampdorią za każdym razem obawiał się stałych fragmentów wykonywanych przez Mihailovicia. Powiedział mi, że to bardzo wpływało na jego pewność siebie.

- Słysząc to, zacząłem myśleć, że naprawdę świetni zawodnicy mogą zostawiać przeszłość za sobą i patrzeć tylko do przodu, zaczynając wszystko od nowa. W sumie, to sam nie wiem.

Oczy wszystkich kibiców będą skierowane na Wayne’a Rooney’a, po tym jak Anglik wróci na boisko po dłużej absencji spowodowanej licznymi nagonkami mediów na jego prywatne życie.

Hodgson jest praktycznie pewien, że były napastnik Evertonu wybiegnie w podstawowej jedenastce na mecz z Liverpoolem. Jednak głupotą byłoby ignorowanie pozostałych doskonałych strzelców Manchesteru.

- Wydaje się nieprawdopodobnym żeby taki zawodnik jak Rooney siedział na ławce rezerwowych podczas spotkania z Liverpoolem. Alex doskonale wie, którzy jego piłkarze są w najlepszej dyspozycji, nam pozostaje tylko zgadywanie – powiedział Hodgson.

- Giggs i Scholes to kolejni dwaj świetni piłkarze, którzy przeżywają swoją drugą młodość. Ostatnimi czasy w doskonałej dyspozycji jest również Fletcher. Znakomicie rozpoczął ten sezon Berbatow, naprawdę mają sporo bardzo silnych zawodników.

- Doskonale wiemy, że ten pojedynek nie będzie należał do łatwych. Wystawimy najmocniejszy możliwy skład – zakończył Roy.

źródło: lfcpoland.com

Dalglish pełen wiary w Torresa

Środa, wrzesień 15th, 2010

Legenda Liverpoolu, Kenny Dalglish wierzy, że forma Fernando Torresa wróci na czas, a dokładnie na weekendowe spotkanie z Manchesterem United.

Hiszpański napastnik słabo zaczął ten sezon i był krytykowany za swój występ przeciwko Birmingham w zeszłą niedzielę.

Nie wydaje mi się, żeby Fernando uważał, że to jeden z lepszych jego meczów ? powiedział Dalglish w wywiadzie dla talkSPORT. Ale z pewnością był bliżej strzelenia bramki, niż ktokolwiek inny w drużynie.

Kolejna legenda Anfield, Roy Clemencie, ostatnio stwierdził, że Torres jest cieniem samego siebie, a Jamie Redknapp, w niedzielnym wywiadzie dla Sky Sports rzucił, że występ naszego numeru 9 w pierwszej połowie był tragiczny.

Ale Dalglish, obecnie ambasador LFC, szybko wziął w obronę hiszpańskiego napastnika.

Torres miał masę kontuzji w ostatnim sezonie, wracając z jedną z Mistrzostw Świata. Wrócił w tym sezonie i rozegrał dopiero twa czy trzy mecze, ale strzelił bramkę przeciwko WBA.

Może miał zły dzień, ale nie jest złym zawodnikiem. Każdy klub chciałby mieć Torresa w składzie.

The Reds mają siedmiopunktową stratę do liderującej Chelsea po jednej wygranej w czterech meczach, ale Dalglish wierzy, że nie ma lepszego miejsca, niż Old Trafford, dla Torresa i jego kolegów z drużyny, aby wrócić na właściwy tor.

To był zły dzień dla Fernando, ale on jest naprawdę dobry, to dobry zawodnik jakościowo i jestem pewny, że patrzy z nadzieją na niedzielną potyczkę. Na Old Trafford Torres ma całkiem dobre statystyki.


źródło: liverpoolfc.pl

Torres o meczach z United

Środa, wrzesień 15th, 2010

Fernando Torres tłumaczy, że bardzo chce pokonać Manchester United w niedzielnym pojedynku obu ekip.

26-latek uważa mecz z 2009 roku (4-1 dla The Reds na Anfield) za najwspanialszy swój mecz w koszulce Liverpoolu. Zawodnik zdaje sobie sprawę, że wygrana w najbliższym pojedynku będzie dużo znaczyła dla kibiców.

- Kibice Liverpoolu są wspaniali. Są z tobą niezależnie czy grasz dobrze, czy źle.

- Gdy wyprowadzam psa na spacer, to przed wielkimi meczami kibice życzą powodzenia i szczęścia na boisku.

- To jasne, jak wiele dla nich oznacza mecz z United. Jesteśmy rywalami od lat. Wszyscy chcą, abyśmy ich pokonali.

- Liverpool i United to najbardziej utytuowane kluby w Anglii. Miło byłoby dla kibiców The Reds, gdybyśmy wygrywali więcej niż oni.

- Każde zwycięstwo nad United chowa się przy spotkaniu, które wygraliśmy 4-1.

- Przegrywaliśmy 1-0, lecz wzięliśmy się w garść i wygraliśmy to spotkanie.

- Strzeliłem bramkę na 1-1. To był mój najlepszy dzień w barwach Liverpoolu.

- Mamy dobry skład i dobrego menadżera. Mamy nadzieję, że ten sezon będzie lepszy niż poprzedni. Pokonanie Manchesteru będzie pierwszym przystankiem w drodze do Ligi Mistrzów.

- Mają wielu wspaniałych piłkarzy, lecz Rooney jest ponad nich. Myślę, że w pewnym sensie jesteśmy podobni. On jest wspaniałym piłkarzem i zabawnym gościem. Czasami wdajemy się w pogawędkę po meczu.

- Paul Scholes i Ryan Giggs zbierają dobre oceny w tym sezonu. Grają tak, jakby mieli 10 lat mniej.

źródło: lfcpoland.com

Hodgson: Torres jest skoncentrowany

Środa, wrzesień 15th, 2010

Roy Hodgson wierzy, że Fernando Torres nie przejmuje się ostatnią krytyką, która na niego spadła i sądzi, że napastnik jest w pełni skoncentrowany na zaliczeniu pomyślnego sezonu z Liverpoolem.

Hiszpan stanął w ogniu krytyki po słabym występie w niedzielnym bezbramkowo zremisowanym spotkaniu The Reds z Birmingham City, lecz boss czuje, że piłkarz grający z 9. jest gotów do powrotu do formy.

- Niestety krytyka jest czymś z czym będzie musiał nauczyć się żyć – mówił Hodgson na przedmeczowej konferencji.

- Na tym klubie spoczywają duże oczekiwania i każdy interesuje się naszym losem. Wypełniamy kolumny gazet. Wszystko co dzieje się w klubie przeglądane jest pod lupą i podobnie jest z występami piłkarzy.

- Fernando Torres nie ma z tym problemu. To doskonały piłkarz, jest przywiązany i skupia się na tym sezonie. Błędem jest przenikanie do stanu jego psychiki po obserwowaniu jak gra przez 90 minut.

- Myślę, że aby to robić, musiałbyś być cudownym psychologiem.

- Nie mogę popatrzeć na zawodnika i ocenić dla Ciebie jego samopoczucia.

źródło: lfc.pl

Hodgson broni El Nino

Poniedziałek, wrzesień 13th, 2010

- Fernando ciężko pracuje dla całego zespołu. Mogliśmy zobaczyć w samej końcówce, że sama jego obecność jest dokuczliwa dla obrońców przeciwnika przez cały mecz ? mówi trener The Reds po rozczarowującym występie Torresa przeciwko Birmingham.

- Myślę, że Dann i Johnson zasługują na uznanie za tak bliskie trzymanie się Fernando i tak skuteczne utrudnianie mu życia.

- Wiemy, że brakuje mu kondycji meczowej. Stracił kilka spotkań pod koniec ubiegłej kampanii i w trakcie Mistrzostw Świata.

Pozostaje mieć nadzieję iż napastnik odzyska świeżość i zaprezentuje się znacznie lepiej w nadchodzącym meczu Ligi Europy ze Steuą Bukareszt.

źródło: lfc.pl

Hunter: Torres potrzebuje czasu

Poniedziałek, wrzesień 13th, 2010

Ekspert programu Revista de la Liga, Graham Hunter usprawiedliwiał dziś Fernando Torresa. Napastnik Liverpoolu nie prezentował się bowiem najlepiej podczas spotkania z Birmingham, a jego gra przypominała to, co prezentował podczas Mistrzostw Świata w RPA.

Były pomocnik The Reds, Jamie Redknapp, który komentował niedzielny mecz w programie Super Sunday, określił występ Torresa jako “diabelski”, podkreślając, że wychowanek Atletico Madryt był “ospały” i demonstrował “brak apetytu”.

Tymczasem Hunter wierzy, że już wkrótce Hiszpan powróci do wysokiej formy, a niepowodzeniu na St. Andrews winna jest źle rozplanowana przerwa reprezentacyjna.

- Oskarżanie go o brak formy doprowadza mnie do furii – powiedział w rozmowie ze Sky Sports News.

- Byłem w Liechtensteinie i widziałem jak strzela dwie bramki dla Hiszpanii. Był głodny gry i pewny siebie.

- Z powodu szalonych wymagań wobec piłkarzy w nowoczesnym futbolu, on i reszta hiszpańskiej drużyny w krótkim czasie odlecieli do Buenos Aires, by rozegrać mecz towarzyski tylko i wyłącznie dla celów komercyjnych.

- Ludzie odpowiadający za prawa marketingowe tego zespołu, sprzedali ich. Bez zgody prezydenta, selekcjonera Vicente del Bosque, nie rozmawiając nawet z samymi piłkarzami.

- Długi lot, zmiana stref czasowych, gra późno w nocy, powrót, stracony trening. To absurd.

- Prosimy piłkarzy o robienie tego, potem część z nich jest zmęczona lub nie czuje się najlepiej. Gdy dzieje się to, co miało miejsce w meczu Barcelony z Hercules w sobotę – mamy do nich pretensje.

- Dajcie Torresowi trochę czasu, a odpłaci się bramkami. Chciał pozostać w Liverpoolu i wiem, że jest zadowolony ze swojego wyboru. Ten człowiek jest zmęczony. Zostawcie go w spokoju!

źródło: lfc.pl

Del Bosque o Torresie

Poniedziałek, wrzesień 6th, 2010

Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Vicente Del Bosque uważa, że Fernando Torres jest na dobrej drodze do osiągnięcia wysokiej formy, co pokazał strzelając dwie bramki w wygranym 4-0 meczu z reprezentacją Liechtensteinu.

Torres był nękany przez kontuzje w 2010 roku, w skutek czego nie był w najwyższej formie na wygranych przez La Furia Roja Mistrzostwach Świata. Strzelił w poprzedni weekend pierwszą bramkę dla Liverpoolu od kwietnia, a w piątek zdobył dwie bramki dla reprezentacji.

Menadżer Liverpoolu Roy Hodgson uważał, że El Nino powinien odpocząć podczas przerwy na mecze reprezentacyjne, jednak Del Bosque stwierdził, że występ przeciwko Liechtensteinowi będzie korzystny dla zawodnika.

- Nie strzelił bramki podczas Mistrzostw Świata, ale te bramki oraz ta strzelona ostatnio dla Liverpoolu, dodają mu pewności siebie ? powiedział Del Bosque. ? To jest ważne dla niego i reprezentacji.

Torres został zmieniony w 57 minucie. Mimo, że nie jest jeszcze w szczytowej formie fizycznej, selekcjoner podkreśla, że zmianę dokonał tylko dlatego, żeby szansę gry dostał również jego zmiennik, David Silva.

- Nie sądzę, że to był ciężki mecz dla zawodników ? stwierdził Del Bosque. ? Torres mógł dalej grać, jednak mieliśmy na ławce zawodników którym trzeba było dać szansę zagrać.

El Nino powiedział po meczu – Każdego dnia po kontuzji czuję się coraz lepiej, gram coraz więcej i strzelam bramki, to mi daje wiele pewności siebie.

We wtorek w Buenos Aires Hiszpania zagra towarzyski mecz z Argentyną.

źródło: lfc.pl

Dwie bramki Torresa dla reprezentacji

Poniedziałek, wrzesień 6th, 2010

Fernando Torres przyznaje, że ludzie zobaczą niedługo najlepsze w jego wykonaniu po 12-miesięcznym okresie, w którym zdrowie mu nie dopisywało. Gwiazdor Liverpoolu w tym roku zmagał się z wieloma urazami – przeszedł dwie operacje kolana i w finale MŚ doznał kolejnej kontuzji.

Torres, który strzelił swoją pierwszą bramkę w sezonie dla Liverpoolu w zeszłym tygodniu podczas meczu z West Bromwich, kontynuuje swój powrót do formy – w meczu kwalifikacji do Euro 2012, w którym Hiszpania mierzyła się z Lichtensteinem, dwukrotnie trafił do siatki przeciwnika.

Szef sportowej medycyny i nauki w Liverpoolu, Peter Bukner, zalecił Torresowi specjalny program sprawnościowy, który pomoże mu powrócić do najlepszej formy i sam Hiszpan czuje, że jest na właściwej drodze, by to osiągnąć.

- Rekonwalescencja przebiega w sposób idealny i doczekaliśmy się tego momentu.

- Wciąż nie jestem gotowy w stu procentach, jednak ludzie zobaczą niedługo najlepsze w wykonaniu Torresa.

- Z każdą chwilą odzyskuję siły i mam nadzieję na osiągnięcie sukcesu z Liverpoolem w tym sezonie ? zakończył.

źródło: lfc.pl

Doktor Brukner o stanie zdrowia El Nino

Piątek, wrzesień 3rd, 2010

Doktor Peter Brukner wyraził zachwyt z aktualnej kondycji Fernando Torresa i przekonywał, że nie potrzeba już wiele czasu, aby Hiszpan zaczął grać na pełnych obrotach.

Torres strzelił swoją pierwszą bramkę dla The Reds od kwietnia w niedzielnej potyczce z West Bromwich Albion.

To był kolejny krok do powrotu do szczytowej formy 26-latka, który pracował wg specjalnego toku treningowego, kiedy wrócił z kontuzją z Mistrzostw Świata.

Brukner, który przewodniczy działowi medycyny sportowej i nauki, jest podbudowany postępami, które poczynił Torres oraz przewiduje, że niebawem będzie nie do zatrzymania dla defensywy rywala.

- Właściwie nieznacznie wyprzedził plan – zaczął grać wcześniej niż myśleliśmy – mówił Brukner dla Liverpoolfc.tv.

- Zaczął od kilku minut, potem rozegrał połowę spotkania i dwukrotnie wyszedł w pierwszym składzie na mecze Premier League.

- Jesteśmy teraz w fazie, w której może rozgrywać całe spotkania. Wciąż nie jest na szczycie formy fizycznej, to zajmie mu jeszcze 3-4 tygodnie, ale sądzę, że w każdym meczu widać po nim poprawę.

- Nie spodziewam się, że będziemy musieli długo czekać na powrót dawnego Fernando Torresa – wyczekuję tego momentu.

Torres ponownie trafił do siatki rywala dzięki ostrożnemu planowi treningowemu, który przygotował Brukner z resztą sztabu.

Australijczyk wyjaśnił: – Oczywiście Fernando ma za sobą złą passę kontuzji.

- To było wyzwanie. Rozmawialiśmy z Fernando i przygotowaliśmy plan, który pomaga mu powoli wracać do formy, dlatego nie grał zbyt wiele w pierwszych meczach. Było na to za wcześnie.

- Wrócił do nas 12 dni przed pierwszym spotkaniem, nie pracując w przerwie od zakończenia Mistrzostw Świata. W finale złapał kontuzję, ale tak naprawdę męczył się przez cały turniej.

- Zdecydowanie nie chcieliśmy go za bardzo obciążać, ponieważ nie chcieliśmy, aby znów potrzebował przerwy, choć z drugiej strony jest tak ważną częścią zespołu, że chcieliśmy, aby wrócił na boisko w pełni sił jak najszybciej to możliwe.

- W związku z tym musieliśmy znaleźć równowagę pomiędzy chęcią wystawienia go do składu, a stopniową poprawą.

- Tak jak powiedziałem, spotkaliśmy się z fizjoterapeutą, sztabem pracującym nad kondycją, menedżerem oraz Fernando i przygotowaliśmy ten program.

źródło: lfc.pl

Torres: Angaż nowych właścicieli to podstawa

Czwartek, wrzesień 2nd, 2010

Fernando Torres wyraził dziś swoją nadzieję na jak najszybszą zmianę właścicieli Liverpoolu. Hiszpan ma świadomość istoty tej kwestii w walce zespołu o powrót na szczyt. Hiszpan przebywa obecnie na zgrupowaniu kadry, która rozegra sparingi z Liechtensteinem i Argentyną.

Okno transferowe zostało wczoraj zamknięte, a The Reds nie udało się pozyskać napastnika, który wspierałby Torresa.

- Podstawową kwestią jest angaż nowych właścicieli, którzy mogą zrobić z nas liczącą się drużynę – powiedział Torres.

- Nasza strata do rywali nie jest duża.

- Poprzedni sezon był bulwersujący, ale przed dwoma laty straciliśmy tylko 4 punkty do Manchesteru United.

- Miejmy nadzieję, że uda nam się znaleźć konsorcjum, które przejmie klub i że uczyni Liverpool mogącym rywalizować finansowo z Chelsea oraz United.

- Wówczas zobaczymy na co będzie nas stać podczas sezonu. Zatrzymaliśmy Stevena Gerrarda, to kluczowa kwestia. Nasz zespół wciąż jest wielki.

- Sprawa jest delikatna, gdyż nie gramy w Lidze Mistrzów, ale cały czas mamy miano największego klubu w Anglii i cotygodniowa gra na Anfield jest przywilejem. Taki jest mój punkt widzenia.

- Lubię ustawiać sobie cele i chcę pomóc Liverpoolowi wrócić na szczyt, gdyż klub na to zasługuje.

- Każdy zawodnik naszego składu dąży do poprawy i chce zdobywać trofea. Dlatego podstawą jest zmiana właścicieli.

- Rozpoczęcie pracy pod wodzą nowego trenera zawsze jest skomplikowanym zadaniem. Przybyli nowi piłkarze, ale zobaczymy na co będzie nas stać.

- Klub otrzymał oferty za mnie i zdecydował się je odrzucić – dodał mówiąc o spekulacjach, które otaczały jego przyszłość.

- Na tym temat się wyczerpuje. Wszyscy sądzili, że odchodzę do Hiszpanii podczas Mistrzostw Świata, ale nie było takiej możliwości.

- W dniu, w którym wróciłem do treningów powiedziałem, że cały czas moją przyszłość widziałem w Liverpoolu. Mam kontrakt ważny do 2013 roku. W tym sezonie naszym celem musi być miejsce w ‘top 4′.

źródło: lfc.pl