Trener zadowolony z asysty El Nino

Fernando Torres miał dziś kilka okazji, aby przełamać swoją strzelecką niemoc. Choć ostatecznie uderzana przez niego piłka nie weszła do siatki, to jednak Hiszpan był jedną z najjaśniejszych postaci na boisku. Z jego pecha skorzystał za to Lampard, który ‘niechcący’ zdobył dziś gola po rykoszecie futbolówki przepięknie uderzonej przez Fernando.
To 12 gol naszego pomocnika w tym sezonie i 181 zdobyty w barwach Chelsea. Lampard ma już tylko 12 i 21 goli różnicy do najlepszych strzelców wszech-czasów klubu: Kerry’ego Dixona i Bobby Tamblinga.
Lampard to piłkarz, którego stać na złamanie wszelkich rekordów. Obecnie dzieli go tylko trochę ponad 10 goli do innej legendy Chelsea, to z pewnością jest dla niego sporą motywacją. Frank to piłkarz, który zawsze znakomicie umie zachować się w polu karnym rywala. To nie przypadek, że jest jednym z najlepszych strzelców środka pola na świecie – mówi Andre Villas-Boas.
Jak już zaznaczyliśmy, gola nie udało się zdobyć Fernando Torresowi, mimo wielkiego wsparcia trybun. Korzystający z nieobecności Didiera Drogby napastnik był bardzo bliski strzelenia bramki sezonu po wspaniałych ‘nożycach’ – niestety, piłka odbiła się od poprzeczki.
Fernando ma dobrą meczową passę, znalazł motywację i inspirację. Zarówno kibice jak i cała drużyna stoi murem za nim – było to dziś widać. Dobrze jest widzieć piłkarza, którego zaufanie idzie w górę i asystuje przy kolejnych golach – mówi trener.
Torres nie zdobył bramki, ale za każdym razem jest jej coraz bliższy. Tak długo jak pomaga nam wygrywać mecze, tak długo jesteśmy zadowoleni z jego postawy – kończy Portugalczyk.
źródło: chelsealive.pl